piątek, 4 grudnia 2015

Umarł blog, niech żyje blog

Jak to się ładnie mówi, formuła bloga się wyczerpała. Nie dlatego, żebym straciła serce do jedzenia, ale dotarło do mnie, że to bez sensu - bez sensu jest generowanie kolejnych milionów notek z milionami przepisów, z których do połowy nie wrócę. Przepisy nie są złe, owszem, niektóre nawet są bardzo dobre, ale są jak miliony innych notek z milionów innych kulinarnych blogów.

Po co mam przepisywać przepisy z innych blogów? Od tego mam Pinteresta.

A w tym milionie gromadzonych przepisów giną mi te, które są bardzo dobre, podczas gdy to one powinny przykuwać całą uwagę, być dopieszczane i rozpowszechniane.

Nie chcę rezygnować z gromadzenia przepisów w formie bloga. Ale chcę, żeby były to receptury na potrawy, które przyrządziłam już wielokrotnie i jeszcze wielokrotnie przyrządzę, bo mi smakują, bo je lubię, bo poprawiają mi humor w zły dzień. Tak - najedzona Polka, zadowolona Polka. Przez żołądek do szczęścia. Czy tam do serca.

To mają być takie przepisy od serca. A że domena (co prawda długa i na pierwszy rzut oka dziwna, ale przecież tak łatwa do zapamiętania) - przezoladekdoserca.pl była wolna, to... stay tuned.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...