czwartek, 10 kwietnia 2014

Izotonik domowej roboty

Jeśli zdarzyło Wam się zajrzeć na mój drugi blog, pewnie zorientowaliście się, że przygotowuję się do swojego pierwszego maratonu (został jeszcze miesiąc i tydzień, aaa!). Tym samym częściej biegam długie dystanse, tak długie, że nie ma mowy, aby nie wziąć z sobą czegoś do picia. Nigdy nie biegałam z wodą, zdarzało mi się napełniać bidon... zieloną herbatą, zazwyczaj jednak polegałam na jakimś izotoniku, kupnym proszku lub tabletce, które rozpuszcza się w wodzie i otrzymuje napitek o podejrzanym kolorze i chemicznym posmaku. Jednak od pewnego czasu biegam z izotonikiem według przepisu z wp.pl, który działa tak samo, smakuje lepiej, a przede wszystkim daje mi przyjemne poczucie, że wiem, co w siebie wlewam. Dlatego - polecam. Pamiętajcie tylko, że izotonik to nie woda i pijemy go tylko przy okazji większej aktywności fizycznej. :)




Składniki:
- 1 litr wody (ja używam wody z kranu, po prostu);
- 2 łyżki (tj. ok. 40 g) miodu;
- 1/5 łyżeczki (1 g) soli;
- sok wyciśnięty z cytryny lub grejfruta.




1. Wlewamy / wrzucamy wszystkie składniki do dzbanka, mieszamy - voilà!

2 komentarzy:

  1. eeeee nie dodałaś niebieskiego barwnika więc to nie jest izotonik :P (na w razie czego informuję że to sarkazm ;) )

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak, też lubię niebieskie izotoniki. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...