poniedziałek, 29 lipca 2013

Omlet ze szczawiem

Zwany też omletem Niesiołowskiego. ;)

Ale na serio: taki omlecik to szybkie jedzonko, proste, nie zalega w żołądku, a smak ma dość rześki, bo kwaskowy. Świetny na śniadanie, pierwsze lub drugie. Albo na kolację. Albo lekki obiad w upalny dzień.

Skąd wziąć szczaw? Z targowiska albo z własnego ogródka. Rośnie toto aż miło patrzeć.

Inspirowałam się przepisem tym oto.




Składniki (na 1 porcje):
- 2 - 4 jajka;
- odrobina mleka;
- duża garść świeżego szczawiu;
- mała garść startego żółtego sera;
- kapka masła do smażenia;
- ewentualnie sól i pieprz do smaku.

1. Szczaw dokładnie pucujemy i siekamy.
2. Do miski wbijamy jajka, wlewamy mały chlust mleka, wrzucamy ser, sypiemy sól i pieprz, i wszystko mieszamy.
3. Na patelni roztapiamy kawałeczek masła. Gdy się roztopi, wrzucamy szczaw. Smażymy, póki nie zmięknie i nie zmieni koloru.
4. Na podsmażony szczaw lejemy masę jajeczną. Mieszamy lekko, od niechcenia.
5. Omlet właściwie jest gotowy w momencie, gdy zsuwa się z patelni, ale smażmy go tak długo, jak uznamy za stosowne. Ja nigdy nie przewracam go na drugą stronę, ale można i tak. Za to zazwyczaj czekam, aż wierzch całkowicie się zetnie.


3 komentarzy:

  1. Bardzo fajny blog, idealnie trafia w mój gust kulinarny :) Niestety mam ograniczone pole do popisu kulinarnego, bo mój narzeczony jest Włochem i je tylko swoje, narodowe potrawy :) ale babeczki i inspiracje włoskie przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwiłoby mnie, jak można jeść wyłącznie swoje narodowe potrawy, gdyby nie chodziło o Włocha... Właściwie sama mogłabym jeść wyłącznie włoskie jedzenie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...