czwartek, 2 sierpnia 2012

Zielona herbata na zimno

Puff, jak gorąco! Niemal zbyt gorąco, by móc stanąć boso na płytkach balkonu... W taką pogodę zwykła herbata niemal nie stygnie, zauważyliście?

Nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby zrobić herbatę na zimno, gdyby nie wpis na blogu Nagomi. Ba, robiłam ją z pewną taką nieufnością. Niepotrzebnie. :) Jest smaczna i orzeźwiająca, z całą pewnością godna rozpropagowania.


W upał lepiej czytałoby się Dukajowy Lód, ale cóż, czyta się to, w czym ma się zaległości.


Składniki:
- 3-4 łyżki japońskiej zielonej herbaty, np. banchy, senchy, karigane, genmaichy lub hojichy (nie mam pojęcia, jakiej ja użyłam - oto wada trzymania herbat w puszkach);
- 1-1,5 l wody (w oryginale proponują mineralną lub przegotowaną schłodzoną, ja użyłam kranówki, tak, prosto z kranu, od jakiegoś czasu piję ją i wciąż żyję ;));
- opcjonalnie dodatki w postaci cukru czy soku z cytryny; ja nic takiego nie używałam.

1. Do dzbanka wsypujemy liście zielonej herbaty i zalewamy je wodą.
2. Wstawiamy dzbanek do lodówki i zostawiamy w spokoju na kilka godzin (np. na noc); w tym czasie herbata się "zaparzy".
A potem pijemy, pomrukując "puff, jak gorąco"... ;)


Akcja Chłodek!Organizator: WeganNerd

4 komentarzy:

  1. ja mam kanachę, ale przepraszam - nienawidzę jej - ;( nie nada się nawet na mrożoną (zwłaszcza że zimno wyciąga jeszcze smak )
    Nie polecam :P
    pozdrawiam,
    Szana
    www.gastronomygo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. no ale na Dukaju.... szklankę? Napój, co prawda zacny, oj zacny :) Do spróbowania na pewno! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja chłodzę się zieloną herbatą!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Inka Napój zacny, Dukaj zacny, a do tego okładka twarda i stabilna. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...