czwartek, 5 stycznia 2012

Kiwi martini

Mogłabym przysiąc, że taki sposób konsumpcji martini znalazłam w książce Jak to wypić Victorii Moore, ale gdy niedawno - mając wreszcie w domu i flaszkę martini, i koszyczek kiwi - chciałam go odnaleźć, nijak mi się to nie udawało. Pogooglałam więc i z tego, co znalazłam, skompilowałam receptę własną.



Potrzebujemy:
- Martini Bianco;
- owoce kiwi (1/2 na kieliszek/szklankę);
- kostki lodu.

1. Kiwi przekrawamy na pół. Za pomocą łyżeczki wyskrobujemy miąższ i wrzucamy do kieliszka. Robimy to bezpośrednio nad kieliszkiem, starając się nie uronić ani kropli soku. :) Już znajdujący się w kieliszku miąższ możemy dodatkowo rozdrobnić łyżeczką lub widelcem.
2. Wrzucamy kostki lodu.
3. Wlewamy martini, uprzednio schłodzone w lodówce.
Finito!

Oczywiście, jeśli mamy chęci i fantazję, możemy kieliszek przystroić plasterkiem kiwi. Ja nigdy chęci nie mam, za to mam dość fantazji, żeby do kiwi martini wrzucać kostki lodu nie w zwykłym kształcie, ale space invadersów. :)




PS. Oczywiście standardowy kieliszek do martini to odwrócony stożek, ale wierzcie mi, taki w kształcie piersi Afrodyty / Kleopatry (nigdy nie pamiętam, której z pań zawdzięczamy owo określenie) również sprawuje się niezgorzej.

1 komentarzy:

  1. Kocham Martini Bianco!Z kiwi jeszcze nie próbowałam,muszę nadrobić ową zaległość :) Musi być pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...