niedziela, 29 stycznia 2012

Grzane wino wg Victorii Moore

Victoria Moore od 1998 roku pisze o piciu, więc śmiało można ją uznać za guru w tym temacie. Nie znam jej artykułów z brytyjskich gazet / portali, ale przeczytałam jej książkę Jak to wypić z 2009 roku. Lektura to przyjemna, a podejście Victorii Moore do drinków i ogólnie wszelkich możliwych napitków można streścić w jednym zdaniu: "Najważniejsze jest to, żeby Tobie smakowało!".

Dwukrotnie robiłam grzane wino wg jej przepisu. Za pierwszym razem trzymałam się go ściśle, za drugim wprowadziłam własne zmiany - i za drugim razem, a jakże, bardziej mi smakowało. :) Dlatego tutaj podaję dwie wersje przepisu.




Składniki:
- butelka czerwonego wina z niskiej półki, ale nie podłego; Victoria Moore proponuje hiszpańskie tempranillo lub chilijski merlot, więc za pierwszym razem, idąc za jej radą, użyłam tego, za drugim zaś sięgnęłam po prostu po Starego Mnicha;
- mały kieliszek brandy;
- 5 goździków;
- 1 pokrojona pomarańcza (u mnie za drugim razem była to mandarynka);
- laska cynamonu;
- szczypta mieszanych przypraw (u mnie mieszanka przypraw do kawy / piernika);
- ew. trochę cukru (u mnie muscovado).

1. Wino otwieramy i koniecznie próbujemy, czy nie zepsute. Jeśli jest OK, wlewamy do rondla.
2. Dodajemy kieliszek brandy i zaczynamy podgrzewać na średnim ogniu.
3. Wbijamy goździki w kawałki pomarańczy / mandarynki i dorzucamy do wina. Dodajemy też cynamon, przyprawy i cukier.
4. Wino grzejemy ok. 15 minut, uważając, aby nie ogrzać go za bardzo (chyba że chcemy uzyskać grzane wino bezalkoholowe ;) - temperatura, w której wyparowuje alkohol, to ok. 80 stopni Celsjusza).

Nalewając wino do kubków, można je odcedzić. Inaczej ma się takie urocze paproszki:

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...